Nazwa mówi sama za siebie. Tu jest o inwestowaniu pieniędzy na lata, bez pośpiechu i bez cudownych recept.

Cześć, jestem Grzegorz. Z wykształcenia jestem inżynierem budowy okrętów. Statków jednak nie projektuję, bo los skierował mnie do branży Oil & Gas. Od lat zajmuję się modyfikacjami platform wiertniczych na Morzu Północnym. Inwestowanie to moje hobby, które zabiera mi większość wolnego czasu i, jak twierdzi rodzina, trochę więcej.
Na rynkach jestem od ponad 25 lat. Zaczynałem od GPW, potem był Forex i fascynacja daytradingiem. W tamtym okresie chciałem zarobić dużo i szybko, więc inwestowałem ze zbyt dużą dźwignią. Skończyło się tak, jak zwykle się kończy. Piszę o tym nie po to, żeby się biczować, tylko dlatego, że to była najlepsza lekcja, jaką dostałem od rynku: emocje kosztują więcej niż prowizje.
Od tamtej pory trzymam się reguł. Dziś inwestuję w ETF-y na rynkach globalnych według systemowych strategii, które da się policzyć i sprawdzić na danych historycznych. Nie dlatego, że umiem przewidzieć rynek. Tego nie wie nikt, nawet najstarsi górale. Po prostu reguły nie panikują, a ja czasem tak.
Ten blog powstał, żeby uporządkować to, czego nauczyłem się przez lata na rynkach, i podzielić się tym z innymi. Kiedy trafiam na coś ciekawego, w książce, na blogu albo w podcaście, mam odruch, żeby to sprawdzić na danych i opisać. Przy okazji sam się uczę, bo nic tak nie porządkuje wiedzy jak tłumaczenie jej komuś innemu. Liczę też na wymianę poglądów w komentarzach. Często to czytelnicy podsuwają temat na kolejny wpis.
Z czasem nauczyłem się od czytelników jednej rzeczy: to, co dla mnie proste, wcale nie musi być proste dla kogoś innego. Dla części osób barierą jest już samo założenie konta maklerskiego. Dlatego trudniejsze pojęcia dostają tu osobny bloczek z definicją, a tematy staram się przerabiać do spodu, żeby nikt nie musiał wracać z pytaniem „ale jak to właściwie działa”.
Nie ma jednej dobrej drogi. Jeden inwestor będzie chciał tak, drugi inaczej, i obaj mogą mieć rację. Dlatego pokazuję kilka ścieżek razem z ich kosztami, a wybór zostawiam Tobie. Jeśli inny bloger ma rację, cytuję go i linkuję. Polska blogosfera nie musi grać każdy do swojej bramki.
Nie ma artykułów sponsorowanych bez oznaczenia ani linków afiliacyjnych schowanych w „obiektywnych” recenzjach. Kilka takich propozycji już odrzuciłem. Nie ma sposobów na szybki zysk, bo nie piszę dla daytraderów ani dla tych, którzy traktują giełdę jak kasyno. Nie ma prognoz, co zrobi rynek w przyszłym roku. I nie ma tonu guru: gdy się pomylę, przyznam to w komentarzu albo osobnym wpisie, zamiast po cichu kasować.
Razem z Jackiem Lempartem współtworzę też atlasETF, pierwszy w Polsce portal w całości o funduszach ETF: katalog ponad 13 000 ETF-ów z Europy, USA i Kanady, skaner, rankingi i Akademia. Każdy fundusz da się tam porównać po kosztach, polityce dywidendowej, regionie i dostępności u polskich brokerów, a w Akademii są artykuły, wideo i podcast ETF Cafe. Jeśli szukasz konkretnego ETF-a albo chcesz sprawdzić, czym różnią się dwa podobne fundusze, zajrzyj na atlasetf.pl.
Mam nadzieję, że choć trochę mi się to udało. Zapraszam do lektury, a jeśli coś jest niejasne, napisz.
Pozdrawiam i życzę tylko udanych inwestycji!
Grzegorz Radziukiewicz
Nie jestem doradcą ani guru. Moja sytuacja może być daleka od Twojej i to, co działa u mnie, u Ciebie może wyglądać inaczej. Wszystko, co tu publikuję, ma charakter edukacyjny i opisuje modele, nie zalecenia. Nie jest doradztwem inwestycyjnym.